Powrót
News/04.01.2026

Cloudflare Down: Co Poszło Nie Tak?

Cloudflare Down: Co Poszło Nie Tak?

Wczoraj po południu przez prawie godzinę znaczna część sieci dosłownie stanęła. ChatGPT, X (Twitter), Discord, Spotify, Zoom, Canva, kilka banków i tysiące mniejszych stron jednocześnie zaczęły wyrzucać błędy 500 albo w ogóle przestały odpowiadać. Powód? Globalna awaria Cloudflare – firmy, przez którą przechodzi obecnie mniej więcej co piąta strona w internecie.

Około 14:30 czasu polskiego użytkownicy na całym świecie zaczęli masowo zgłaszać problemy. DownDetector wyglądał jak choinka, a na samym DownDetectorze… też była awaria, bo oczywiście sam korzysta z Cloudflare nic więcej niż „xD” nie sunie się na język

Co dokładnie się zepsuło?

Cloudflare oficjalnie przyznał: winny był plik konfiguracyjny systemu odpowiedzialnego za wykrywanie botów i zagrożeń. Po zwykłej, rutynowej zmianie ten plik urósł do rozmiaru, którego wewnętrzne oprogramowanie kompletnie się nie spodziewało. Efekt? Procesy zaczęły się wywalać kaskadowo, co wywołało błąd w całej globalnej infrastrukturze.

„To nie był atak. To był nasz własny, głupi błąd” – można w skrócie streścić komunikat od zespołu Cloudflare.
Firma przeprosiła w dość mocnych słowach:

Przepraszamy naszych klientów i cały internet, że dziś Was zawiedliśmy. Przy skali usług Cloudflare każda przerwa jest niedopuszczalna.

Skala dramatu

Problemy dotknęły dosłownie wszystkiego, co stoi za Cloudflare:

  • X pokazywał „Something went wrong” albo klasyczny błąd 500
  • ChatGPT wyrzucał challenge „Odblokuj cloudflare.com, żeby kontynuować”
  • Spotify i Discord nie ładowały się w ogóle
  • Nawet panel administracyjny Cloudflare i API przez chwilę były niedostępne

W pewnym momencie firma musiała nawet ręcznie wyłączyć usługę WARP (swoje VPN) w Londynie, żeby ograniczyć dalsze problemy.

Dlaczego to w ogóle możliwe?

Bo Cloudflare stał się takim internetowym „wujkiem dobre rady” – wszyscy go lubią, bo jest darmowy w podstawowej wersji, szybki i skutecznie blokuje ataki. W efekcie co piąta strona na świecie siedzi za jego tarczą.
Alp Toker z NetBlocks trafnie to ujął dla BBC:

Cloudflare powstał po to, żeby chronić internet przed atakami DDoS. Ironią losu jest to, że sam stał się największym pojedynczym punktem awarii w sieci.

Jak szybko „internet” wrócił do żywych?

Poprawka poszła w kilkanaście minut, większość serwisów wróciła do życia w ciągu godziny. Do wieczora wszystko działało już normalnie, choć jeszcze przez kilka godzin niektórzy zgłaszali problemy z panelem zarządzania albo API.

Cena akcji Cloudflare spadła chwilowo o około 3 %, ale szybko odrobiła straty – rynek najwyraźniej uznał, że „zdarza się najlepszym”.

Na co na pewno zwrócić uwagę?

  1. Nawet „mała zmiana konfiguracji” w krytycznym systemie może dosłownie rozwalić pół internetowego świata.
  2. Poleganie w 100 % na jednym dostawcy CDN/chmury to proszenie się o kłopoty – warto mieć plan B (multi-CDN, fallbacki).